| serranablog - archiwum: alternatywy |
|
strona główna 2004-11-02 18:48:07 alternatywyW piątek rozeszły się drogi moje i firmy, w której przez osiem godzin dziennie dokonywałam mordu na własnym czasie. Mimo że zwolniona w trybie natychmiastowym i w średnio przyjemnych okolicznościach, po kilkuminutowym szoku doznałam wszechogarniającego poczucia ulgi. Radość z nagle odzyskanego wolnego czasu miesza się z ze świadomością, że tak naprawdę nie mam pomysłu, co z nim zrobić. Ciągle odkładane zajęcia takie jak hiszpański, lekcje tanga, basen, zrobienie prawa jazdy, etc. mogą się właśnie zrealizować. Z drugiej strony listopad jest idealnym miesiącem na zamknięcie się w domu i napisanie jednego lub dwóch rozdziałów doktoratu. Do głowy przyszło mi też czytanie książek, granie na komputerze, oglądanie filmów i wydawanie przyjęć. No i oczywiście jest też możliwość uruchomienia kontaktów i aktywne poszukiwanie POWAŻNEJ, interesującej i świetnie płatnej pracy. Ale do tego potrzebuję takiej osoby jak Monika z Przyjaciół, która opracowałaby dla mnie foldery i pliki uporządkowane branżami. Tak czy inaczej potrzebuję PLANU. Chwilowo odstawiam też kwas foliowy. skomentuj (8) |